Archive for lutego 2013

Coming soon

8 Comments »








 buty h&m / legginsy terranova / bluza www.sheinside.com / torebka sh / naszyjnik house

Fur vest + leather jacket, love it!

4 Comments »


Dziś dość banalny strój. Skórzana kurtka i futrzana kamizelka są po prostu oklepane. Ale podoba mi się w tym połączeniu to, że w każdym stylu wyglądają inaczej. Ja postawiłam na klasyczną czerń. Trochę 'szaleństwa' w całym outficie daje futrzana kamizeka. Właściwie futrem nazwać tego nie można, bo w rzeczywistości przypomina mi mój dywanik w łazience. Jak dla mnie jest bardzo awangardowa. Do tego jak widać na zdjęciach jeden z moich ulubiony plecaków. 


leather jacket house / fur ? / pants shoes h&m / backpack romwe.com / hat hive


tumblr / cocorosa / anouska / weheartit / inspirations / lookbook
fur vest and leather jacket

Jeśli mogłabym wybrać..

11 Comments »

Jeśli mogłabym wybrać, kim chciałabym być i jak mogłabym wyglądać z pewnością wybrałabym India Rose. Jak dla mnie jest idealna. Nie ma w niej nic co mogłabym zmienić. Street style w jej wydaniu to czysta perfekcja. Chciałabym kiedyś chociaż częściowo ubierać się tak jak ona. Wydaje mi się jednak to nie do końca możliwe, bo styl wypracowuje się latami i nie da się go nagle zmienić. W każdym razie zapraszam na jej bloga: http://indiaroseblog.blogspot.com/ A niżej kilka inspiracji z jej udziałem.



Mam nadzieję, że moje zdjęcia i stylówki kiedyś też będą tak dobre!



Today

17 Comments »






Mimo, że włosy układają mi się na niektórych zdjęciach nienagannie, to chyba czasami przydałaby mi się taka czapka:

Na szczęście nie jest już tak zimno, i czasami nawet widać uśmiech na mojej twarzy w trakcie robienia zdjęć, ale zaopatrzę się w kalosze - wszystkie buty mi przemakają! Jedyne które dają radę to vansy, ale mama by mnie zabiła gdyby zobaczyła mnie w nich w śniegu po kolana. W spódnicach nie chodziłam już chyba pół roku! Ciągle chodzę w legginsach, bo najwygodniej, a w jeansach chyba mało kto mnie widuje. Tą dostałam bardzo dawno temu od firmy oasap.com. Przypomniałam sobie o niej wychodząc na jakąś imprezę. Tym sposobem znalazłam wiele innych leżących na dnie szafy, która czasem przypomina mi narnię. Kilka z nich chyba nawet nie ujrzało światła dziennego. Ale to tylko kwestia czasu. O ile znowu o nich nie zapomnę...


A dziś cały dzień jeździłam na desce w ramach licealiady. Mogę się pochwalić, że zajęłam drugie miejsce -ale to z pewnością nie moja zasługa. Liczył się wynik całej grupy, a swoim lepiej się nie będę chwalić.